Przechodnia odzież motocyklowa

Zakup odzieży motocyklowej wiąże się z niemałymi wydatkami. By móc bowiem zapłacić za dobrej jakości komplet, liczyć musimy się z wydatkiem nie niższym niż tysiąc złotych. Nie są to więc małe pieniądze. Z drugiej strony, jeżdżenie bez stroju dedykowanego motocyklistom z pewnością nie jest dobrym rozwiązaniem i w ogóle nie warto ryzyka takiego podejmować.

Pożyczanie odzieży motocyklowej

Autor zdjęcia: foto-kouba

Mając na względzie wysokie ceny odzieży motocyklowej, rodzi się pokusa znalezienia rozwiązania, które pozwoliłoby na uniknięcie konieczności ponoszenia tak dużych wydatków. Pomysłem jest pożyczanie ubrań od innej osoby jeżdżącej na motocyklu, która jest podobnych co my gabarytów. Może być to sąsiad, może kolega z pracy – ważne by miał ciuchy motocyklowe i nosił ten sam rozmiar.

Motocykla i kobiety się nie pożycza

W żargonie motocyklowym nie od dziś funkcjonuje stwierdzenie, że tak jak nie pożycza się swojej kobiety, nie pożycza się też motocykla. Ale czy zasada ta dotyczy również odzieży motocyklowej?

Odzież motocyklowa (https://www.moto-akcesoria.pl/6-odziez), choć jest odzieżą wierzchnią to jednak nadal pozostaje artykułem przeznaczonym do użytku osobistego. Nie każdy więc skłania się do tego, by udostępniać ją osobom trzecim. Obawy te nie muszą wynikać z obawy o zniszczenie, a bardziej chodzi tu o względy higieniczne. Każdy się bowiem poci, każdy z nas wydziela swój zapach, zwłaszcza w cieplejsze dni.

Naturalnie, nie mając takich dylematów nic nie stoi na przeszkodzie, by udostępnić swój strój innemu motocykliście, czy też motocyklistce, jednak z pewnością na ruch taki nie zdecyduje się każdy. O ile więc okazjonalnie można liczyć na takie wsparcie, to raczej nastawić powinniśmy się bardziej na to, że kupić będziemy musieli swoją własną odzież do jazdy na motocyklu.